Czy każdy może wróżyć oraz odwrócone karty – pytania Filipa

Zapytałeś, Filipie, czy każdy może wróżyć, czy można wróżyć sobie , jak czytać odwrócone karty, od czego zacząć.

Pewnie innych też to zainteresuje, więc odpowiadam w formie postu.

Wróżenie wymaga intuicji. Każdy ją ma, choć nie każdy w równym stopniu rozwiniętą, ale można ją rozwijać i doskonalić. Nauka tarota bardzo w tym pomaga.
W tym sensie – każdy może wróżyć, bo każdy ma intuicję i może ją jeszcze rozwijać.

Jednak rozróżnijmy wróżenie sobie i wróżenie innym.

Wróżenie sobie:

To może robić każdy, ale… To nie takie łatwe. Potrzebna tu wielka dyscyplina, ponieważ mamy podświadomą skłonność  do naginania odpowiedzi tarota do swoich potrzeb.

Czasem w zbyt dobrą stronę: np. wyjdzie nam 2 pucharów na znajomość z wczoraj poznaną dziewczyną i od razu myślimy, że się w nas zakochała. A karta może jedynie mówić, że dobrze jej się rozmawiało z tobą, bo nadajecie na tych samych falach.  Gdybyś spotykał się z nią od 2 miesięcy, wtedy karta da mocniejsze znaczenie: być może jesteście dwiema połówkami jabłka. Pamiętać trzeba zawsze, o co pytamy.

Czasem  w zbyt złą stronę: gdybyś zapytał o tę samą dziewczynę, a w odpowiedzi stanie Wieża – możesz zbyt poważnie potraktować kartę: Nie, nic z tego nie będzie. Tymczasem dla jednodniowej znajomości Wieża może oznaczać jedynie, że ona nie zadzwoni do ciebie w najlbliższych dniach, jak obiecała. Ale potem… wszystko jeszcze możliwe.

Gdy się sobie wróży, to trzeba na początku robić test. Właściwie zawsze trzeba zrobić przed wróżbą test, czy w danej chwili karty nawiązały łączność z osobą, która je pyta.

O teście napiszę następny post.

Wróżenie innym

Nie każdy powinien wróżyć. Przynajmniej nie na każdym etapie życia.  Nie chodzi o umiejętności, ale o odpowiedzialność za to, CO  a przede wszystkim JAK się mówi. Trzeba najpierw zdobyć doświadczenie życiowe, samemu przejść przez różne kłody, które nam los rzucał pod nogi, żeby móc dobrze wczuć się w drugiego człowieka.

Każdy, kto przyjdzie na wróżbę, jest inny, ma inne oczekiwania, jest podatny albo niepodatny na wpływ tego, co karty mówią. Trzeba wielkiej, wielkiej ostrożności, żeby komuś nie zaszkodzić wróżbą.

Trzeba też umieć właściwie  mówić o sprawach trudnych. To odrębna nauka, wiele wróżek uczy się tego latami, na własnych nierzadko błędach.

Miewałam klientki, które przyszły do mnie w ciężkim stanie, z myślami samobójczymi, bo były u wróżki, która im w niewłaściwy sposób przekazała sens kart, od niewłaściwej strony.

Pokazała, co jest złe, zamiast pokazać od razu: gdzie tu jest dobre wyjście!

O tym trzeba pamiętać zawsze:

 Jeżeli karty pokazują, że sprawy idą w złą stronę,  zawsze, ale to ZAWSZE zadajemy  kartom dodatkowe pytania, żeby znaleźć dobre wyjście z sytuacji!!!!

Pytamy tak długo, aż znajdziemy. Z większości trudnych sytuacji jest wyjście, a jeśli nie – to zawsze można złagodzić ich skutki.

Odwrócone karty

Jedni rozróżniają pozycję karty, na nogach i na głowie, inni nie.

Ja tego nie robię, zawsze wszystkie karty stawiam na nogach. Powiem wam, dlaczego.

Gdy wróżka umawia się ze swoją talią, że karty na nogach pokazuja dobre znaczenie, a karty na głowie – złe, wtedy robi się to mechaniczne. Zamiast czuć karty, my je traktujemy na rozum, jak definicję w słowniku. I zamiast rozwijać intuicję – my ją wygłuszamy.

A bez intuicji – wróżby są płytkie i bardzo często zawodne.

Oczywiście na początku mamy rozterki, które znaczenie karta chce nam pokazać: dobre czy złe?
Jeśli się jednak zdamy na intuicję – bardzo szybko się nauczymy czuć kartę w danej chwili.

Przede wszystkim – jej znaczenie zależy od sprawy, o którą pytamy i od sformułowanego pytania.

Pokazałam wyżej przykład, że Wieża może oznaczać jedynie brak telefonu, bo pytanie dotyczyło świeżo zawartej znajomości. Gdyby znajomość trwała tydzień – Wieża może ostrzegać przed sporą awanturą. Jeśli pół roku się znacie, czujesz, że coś nie tak i w odpowiedzi na pytanie o losy tego związku wyjdzie Wieża – to już grubsza sprawa.

Ale jeżeli zadacie pytanie: Czy mama poradzi sobie z chorobą? – wtedy Wieża w odpowiedzi jest bardzo dobrą kartą, mama „rozwali chorobę”. Równie dobra byłaby Śmierć w odpowiedzi: mama „zabije” chorobę.

Jak widzicie: nie trzeba stawiać tarota na głowie, żeby czuć  karty.

Od czego zacząć

Od nauki znaczeń!!!!!

Trzeba obejrzeć każdą kartę dokładnie, metodą Agafii,  jak pokazałam już w pierwszych video klipach. Najpierw należy określić pierwsze wrażenie. Potem się  wgłębić, poszukać kolejnych odczuć. Później ten najważniejszy sens karty, który się wam wyłania – nazwać. Nazwijcie jak najkrócej: smutek, radość, depresja, ruina, przemiana, skąpiec, gwałtownik, marzyciel… Nazwijcie po swojemu.

To ułatwi wam piewrwszy odczyt znaczenia karty. Potem dopiero zejdźcie głębiej, po ścieżkach którymi wędrowaliście przy pierwszym dokładnym oglądaniu kart. Pokażą się szczegóły.

Pierwsze wróżenia – wyciągajcie po jednej karcie na pytanie. Gdy poczujecie się w tym pewnie, dopiero nauka dłuższych układów.

Czas w tarocie – temat poruszony przez Irenę

Czas to najtrudniejsza sprawa dla tarota, dla innych systemów prognostycznych również.
Tylko w astrologii można wyliczyć układ planet w dowolnym czasie, na 100 lat naprzód – też. Tyle, że układ planet mówi nam o sprzyjającym lub niekorzystnym położeniu gwiazd, ale to nie przesądza niczego. W trudniejszym okresie po prostu musimy włożyć więcej wysiłku.

Tarot nie rozumie czasu. Kartom łatwiej powiedzieć  CO NASTĄPI PO CZYM niż KIEDY?
A dla nas czas jest najważniejszy. Pytamy więc karty o niego, ale tu tarot często się myli.

Jak sobie z tym poradzić?

Zacznijmy od najważniejszej sprawy:

tarot widzi NIEDALEKĄ PRZYSZŁOŚĆ.

Średnio sięga w przód do pół roku.

Przy tym: czym krótszy okres, tym dokładniej widzi, więcej tam szczegółów, jeśli się wychyla dalej, do roku powiedzmy, a zdarza mu się, choć  rzadko – wtedy widzie jedynie zarysy. Taki obraz oglądany z lotu ptaka.

To nam pozwala wyciągnąć takie wnioski:

Jeśli karty mówią, że coś się zdarzy, to będzie to w ciągu najbliższych miesięcy. Bo zwyczajnie tarot dalej nie widzi, więc pokazuje nam tylko to, zobaczył. Ale czy to 3 miesiące czy 6?

Musimy się tu zdać na odczucie. Jeśli w układzie pokazują się karty, w których jest dużo ruchu – raczej szybciej sprawy się potoczą. W Rider Tarot taką szybką, wręcz błyskawiczną kartą jest rycerz mieczy. Wisielec wskaże, że przyjdzie nam dłużej czekać. Z kolei 4 denarów jest kartą bezruchu, wręcz jest jak „korek w butelce”. Wskazuje, że możemy bardzo długo czekać, o ile nie „odkorkujemy” tej sprawy, czyli musimy się uaktywnić i podziałać. W talii jest niemal połowa kart, wskazujących jakiś ruch, różne jego rodzaje. Pędzi zwierzę, pędzi człowiek, ruszają się ręce, ale i nogi, głowa odwraca się do tyłu, stopa wysuwa się do przodu i tak dalej. Jest to ruch szybki lub wolny, gwałtowny lub ostrożny, bezcelowy: np. Umiarkowanie, 14 Duże Arkano – postać przelewa wodę z kielicha do kielicha, po próżnicy, ale i celowy ruch: na 8 denarów człowiek mozolnie wykuwa narzędziem krążki, ta praca przyniesie mu efekty. Wolno, ale skutecznie. I własnym wysiłkiem.
Zwracajcie uwagę na ten ruch w kartach, on wskaże zarazem czas, jeśli o niego pytamy.

Ruch i bezruch to najbliższy odcinek video, nad którym pracuję.

Jeżeli już pytamy o czas, uściślijmy pytanie:

1. Czy w tym tygodniu otrzymam propozycje?
2. Czy do 3 miesięcy znajdę pracę?
3..Czy w ciągu dwóch lat uda mi się skończyć studia?

Tu ciekawostka:
ostatnie pytanie wychyla się dalej, poza pole widzenia kart.  Więc jak nam może tarot odpowiedzieć, prawda?

Nowa ważna  kwestia:

Tarot często pokazuje nam KIERUNEK, w jaki sprawy zmierzają.”Jedziesz” w stronę ukończenia studiów w terminie. Jeśli nic i nikt ci nie pokrzyżuje planów, jeśli sama się nie rozmyślisz, to dojedziesz do celu. Czyli ukończysz studia w planowanym terminie 2 lat.

Przyrównajcie to jednak do życia: Janek jest w drodze do Krakowa, za 3 godziny powinien być na miejscu.

Ale że na podróż, jak i na los, mają wpływ inni ludzie, zdarzenia i nasza zmienność zachowań – więc…. Janek może zmitrężyć czas po drodze, spotkawszy na stacji benzynowej atrakcyjną kobietę. Może się zatrzymać przy wypadku, żeby udzielić pierwszej pomocy. Może zwyczajnie się rozmyślić i zawrócić, z różnych powodów. I Kraków przywita go później, lub w ogóle.

Podobnie z tarotem. Możemy go pytać o dłuższe terminy, ale tylko w sensie kierunku spraw.

Pamiętajcie również o pytaniu, które zadajecie:
Czym drobniejsza kwestia, tym krótszy czas się nam pokazuje. I odwrotnie.

Ostatnia porada w kwestii czasu:

Ponieważ tarotowi łatwiej powiedzieć co będzie po czym, niż kiedy, spróbujcie to wykorzystać. Powiedzmy, że chcesz wiedzieć, czy poznasz w tym roku miłość swojego życia. Otrzymujesz odpowiedź, że tak.

No dobrze, ale dokładnie kiedy? 🙂 Spróbuj sobie przypomnieć, jakie w tym roku czekają cię wydarzenia. Przypuśćmy, że za dwa miesiące wyjeżdżasz na tydzień w góry. Zadaj tarotowi takie pytanie:

Czy poznam tego człowieka PRZED czy PO wyjeździe w góry?

I teraz uwaga, uwaga, uwaga!!!!

Na to pytanie dwa razy wyciągnij po 3 karty (lub po jednej, zależy jaki system zastosujesz). Jedno ciągnięcie na przed wyjazdem, drugie – na po wyjeździe  – i rozłóż je obok siebie.

Porównaj, na które pytanie wyciągnęłaś, lub wyciągnąłeś, lepszą kartę. Jeśli po 3 karty ciągniesz – po pierwsze: która wynikowa, ostatnia, karta silniejsza, po drugie – w którym układzie pozostałe są lepsze. Jeśli po jednej – to łatwiej: która lepsza i silniejsza.

Powiedzmy, że na przed wyjazdem wyszedł król pucharów. No lepiej nie trzeba, w samo sedno, prawda? Ale na po wyjeździe wyszedł Rydwan. Zdecydowanie Rydwan nie tylko dobra karta, ale bardzo silna, bo to Duże Arkano. Więc choć pewnie pytającej osobie się spieszy w tej kwestii, jednak dopiero gdy wróci z gór może poznać TEGO.

Jednak rozwijajcie dowolnie tę metodę, przyda się tu pomysłowość. Możecie przecież równie dobrze postawić 3 pytania , wyciągnąć na każde po 1 karcie i położyć obok siebie. Jedna karta na przed wyjazdem, druga karta na W TRAKCIE WYJAZDU i trzecia na po wyjeździe. No bo może właśnie w górach skrzyżują się wasze szlaki?

Jakiej talii tarota używam na kursie

Na rynku jest wiele pięknych talii tarota i często słyszę pytanie: – Jaką talię wybrać dla siebie? Z jakiej się uczyć? Poświęcę temu w przyszłości osobny odcinek.

Tymczasem jednak proponuję, żebyście do nauki zaopatrzyli się w taką samą talię, z jakiej korzystam na tym kursie, nawet jeżeli macie już pokaźny zbiór pięknych kart. Dlaczego? Bo karty same do nas mówią, a przemawiają obrazkami. Te liczne talie tarota różnią się zaś między sobą właśnie… OBRAZKAMI!!

Oznacza to, że nasze „gadające karty” w różnych taliach co innego będą mówiły.

Jeżeli więc chcecie się ode mnie nauczyć znaczenia kart, musimy pracować na tych samych taliach.

Na tym kursie używam najlepszej do nauki talii kart, która się nazywa

Rider WaiteTarot

Autorem symboli jest brytyjski okultysta Arthur WAITE. Jest to pierwsza w pełni ilustrowana talia, dlatego łatwiej się z niej uczyć i łatwiej wróżyć.

Rider Tarot ukazał się na początku XX wieku. Przedtem używano talii, w których tylko Duże Arkana były obrazkami, pozostałe karty – Małe Arkana – były abstrakcyjne. Na trójce buław były trzy buławy i nic poza tym, na piątce – pięć, na ósemce – osiem i tak dalej. Sam wygląd kart nic nie mówił, trzeba było sztucznie przypisywać im znaczenie. Panowała więc tu dowolność, trudno było wróżyć, a najtrudniej było się tego nauczyć.
Waite sam przeszedł tę trudną ścieżkę i chciał ułatwić innym naukę. Chciał też upowszechnić znajomość kart tarota, uważał, że bardzo one rozwijają wyobraźnię i intuicję. Nie powinny być narzędziem nielicznych wtajemniczonych, przeciwnie, niech trafią do wielu ludzi.
Dlatego całą swoją praktyczną wiedzę, zdobywaną latami, przełożył na symbole obrazkowe i symboliczną kolorystykę, a jego wizje przeniosła na papier pani Smith.
Dzięki niemu mamy więc pierwszą w świecie całą obrazkową talię tarota, gdzie każda karta jest wiele mówiącą sceną i zawiera wiele znanych każdemu elementów: są na niej ludzie ubrani w sposób, który wiele nam mówi, są pejzaże, zamki, drzewa, morze i rzeki, zwierzęta, jest dzień i jest noc, są postacie z mitów, jak Diabeł, czy zrozumiałe symbole, jak Koło Fortuny.
Sytuacja przedstawiona na każdej karcie jest bardzo czytelna, a więc karta jakby sama nam coś mówi.
Dlatego jest to najlepsza talia do intuicyjnej nauki tarota.
Lubię ją również dlatego, że nie jest drapieżna, ma stonowane kolory, nie jest przechylona tematycznie w żadną stronę. Bywają piękne talie, które są tak naszpikowane np. zmysłowością, że trudno je zapytać: „Czy mam sprzedać samochód czy jeszcze poczekać?” A Rider Tarot przez swoją skromność jest uniwersalny.
Proponuję wam, żebyście na początek uczyli się z Ridera. Później, kiedy dobrze go poznacie, możecie sobie dobrać inną talię.
Jedna przestroga: nie uczcie się z kilku talii naraz!!!! Powstanie mętlik i nigdy nie zgłębicie żadnej talii do końca.

Pierwszy video klip powinien się tu pojawić w ciągu tygodnia i na początku pokażę tam, jak wygląda oryginalna wersja kart Rider Tarot, bo jest wiele, wiele podróbek czy też, nazwijmy to, talii inspirujących się Riderem.

Agata Bleja – Agafia

Kursy tarota, tarot bez tajemnic, szybka nauka wróżenia z tarota, intuicyjna nauka znaczeń kart, wróżby tarota

Inne moje strony

O kartach tarota
https://tarotwarszawa.wordpress.com

O wróżce, wróżeniu i przeznaczeniu

https://wrozkaagafia.wordpress.com

Statystyki bloga

  • 81 676 odsłon
%d blogerów lubi to: