TEST I PYTANIE – PODSTAWA wróżby – odp. Irenie i Łukaszowi

TEST I PYTANIE – PODSTAWA wróżby – odp. Irenie i Łukaszowi

I-sza kwestia: TEST

Kochani, przypominam, że na tym kursie uczymy się znaczenia kart i ich interpretacji „na sucho”. Interpretacja może być WŁAŚCIWA,  ALE NIEPRAWDZIWA.

Co to znaczy? Że żyli długo i szczęśliwie, ale w bajce, nie w życiu.

Karty mówią prawdę tylko wtedy, gdy nawiążą z nami kontakt.

Jak to sprawdzić? Tylko jednym sposobem:

przed każdą wróżbą trzeba zrobić test.

Pisałam o tym w poście Test – żeby karty mówiły prawdę. Nie robicie testu, a wróżycie i potem zaskakuje was, że wróżba się nie sprawdziła. Nie karty zawiodły, tylko osoba wróżąca.

Kontakt z kartami jest czymś niestabilnym, zależy od naszych emocji i napięcia. Zazwyczaj, jeśli przed wróżbą test wyjdzie pozytywnie, to nasz stan emocjonalny może trwać godzinę, dwie albo dłużej. Ale, nierzadko!, zmienia się szybciej. W czasie jednego seansu wróżenia, godzinnego, może się zmienić pod wpływem pytania, od którego serce nam szybciej bije. W praktyce wróżbiarskiej zdarza mi się robić ponownie test w czasie jednego spotkania.

Powiedzmy, że osoba pyta najpierw o pracę, w której nic złego się nie dzieje, o zdrowie córki, której nic nie zagraża i jest spokojna w tym czasie. Wreszcie zadaje pytanie, od którego włosy jej się jeżą: Czy mąż chce mnie zostawić? To pytanie jest czubkiem góry lodowej, za nim kryją się sprawy, które klientka już zna, wie o jego romansie, wie, że obiecał tamtej pani, że się rozwiedzie, drży na myśl o rozwodzie, ponieważ mąż jest jedynym żywicielem rodziny, kobieta nigdy nie pracowała. Rozwód to dla niej katastrofa. I co się dzieje wtedy? Po zadaniu pytania zalewa ją i paraliżuje strach, boi się odpowiedzi! I co się znowu dziej dalej? Powstaje mur między nią i kartami. Widzę po kartach, że są niespójne (lata praktyki) i robię dodatkowy test. Bach! Zerwana łączność.

Karty są bardzo wrażliwe na emocje i skupienie. Jeśli ktoś nie jest skupiony to łączność też rwie się raz za razem. Widzę w połowie wróżby, że  klientka zadała pytanie i „odleciała”. Wodzi oczami dookoła, rozgląda się bezwiednie, myślami jest już gdzie indziej. I w kartach – odpowiedź nie na temat. Łączność znowu zerwana.

Jak widzicie: żeby wydobyć z kart PRAWDĘ, a nie bajkę – musi być pełna łączność kart z osobą, której się wróży. Ta osoba musi być wyciszona i musi się skupiać na zadanym pytaniu. Zwłaszcza musi się skupiać w trakcie, gdy tasujecie jej karty oraz gdy ona je wyciąga. A wy, wróżący – musicie czujnie śledzić te subtelności, by w chwili rozproszenia uwagi zdyscyplinować klientkę i powtórzyć jeszcze raz tasowanie i wyciąganie kart. Dobrze wtedy ciut inaczej sformułować pytanie.

Bez tej nieustannej obserwacji, CZY ŁĄCZNOŚĆ TRWA – zapomnijcie o prawdziwej wróżbie. Zapomnijcie o prawdziwej odpowiedzi. Zapomnijcie o umiejętności przewidywania przyszłości.

Jeśli coś się sprawdzi, to tylko przez przypadek. Karty staną się w waszych rękach takim narzędziem, jak kokpit samolotu w rękach dziecka.

 

II-ga kwestia: PYTANIE.

Bez pytania – nie ma odpowiedzi!!!!!!!

Bez pytania – nie ma wróżby!

Pamiętajcie o tym zawsze.

Powiedzmy, że rzucicie kilka czy kilkanaście kart na stół, co one wam powiedzą? Skąd wiecie, które znaczenie z nich wydobyć? Skąd wiecie, jak te karty-słowa powiązać w logiczne zdanie, a zdania w opowieść?

Niemożliwe. To będzie luźny zbiór puzzli w woreczku.

Powiecie mi: ale przecież niektóre wróżki o nic nie pytają, rozkładają karty i mówią… Tak?

Macie prawo tak zapytać, nie przeczę. Uchylę wam rąbka tajemnicy: żadna wróżka nie rzuca kart ot, tak sobie, lak lecą!!!!!! Każda ma swoje układy, według pewnego klucza kładzione, o czym na głos nie mówi, a pod każdą kartą kryje się ZNACZENIE miejsca, które jest równoważne PYTANIU.

Nazwa miejsca w układzie równa się pytaniu.

Na przykład w ogromnych, wielorzędowych układach często każdy rząd coś oznacza, np. przeszłość, teraźniejszość, tło sprawy, przeszkody, sprawy do nadrobienia itede. A każdy z tych rzędów ma pod pojedynczymi kartami miejsca o własnym znaczeniu, powiedzmy, gdy w rzędzie przeszłości stoi 5 kart, to po kolei dwie pierwsze mogą oznaczać dobre i złe uczynki innych ludzi, dwie następne – dobre i złe doświadczenia własne, a ostatnia – wynik tego rzędu, czyli: co w wyniku tych zdarzeń przeszłość pozostawiła jako ślad na psychice osoby.

I tak dalej: każda karta leży na miejscu jakoś oznaczonym.

Pochylmy się nad jednym miejscem, powiedzmy oznacza ono: złe uczynki innych, które nas spotkały w przeszłości. Nazwa tego miejsca jest PYTANIEM, które, jeśli nadamy mu pełną formę gramatyczną, brzmi tak: Jakie złe uczynki spotkały nas w przeszłości ze strony innych ludzi?

Powtórzę dla utrwalenia tej ważnej zasady: bez pytania nie ma odpowiedzi.

Dlaczego pytanie jest takie ważne? Ponieważ karty tarota są symboliczne i WIELOZNACZNE, o tym, które znaczenie z nich wydobyć, decyduje więc pytanie.

Sztuka wróżenia to sztuka zadawania pytań.

Przyjrzyjmy się więc pytaniom.

Spójrzcie na takie dwa: 1. Czy zdam egzamin? 2. Dlaczego przyjaciółka się na mnie gniewa?

Czy widzicie różnicę? Czy umiecie nazwać tę różnicę?

Generalnie każde z nich reprezentuje jedną z 2 grup pytań:

  1. Grupa to pytania, na które są tylko 2 proste odpowiedzi: TAK lub NIE.
  2. Grupa to pytania, wymagające dłuższej, opisowej odpowiedzi.

Które z tych pytań wymaga wyciągnięcia kilku kart, a które tylko jednej?

Co się stanie, gdy na pytanie o powodzenie egzaminu wyciągniecie kilka kart?

P O G U B I C I E  się całkowicie!!! Odpowiedź utonie w morzu znaczeń, które przestaną znaczyć cokolwiek.

Po latach doświadczenia można sobie pozwolić na wyciągnięcie 3 kart na pytanie tak/nie, ale nie radzę od tego zaczynać. I nawet w tym przypadku odpowiedzią zawsze będzie jedna karta, ostatnia. Poprzednie karty jedynie mogą wskazywać przyczyny, które doprowadzą do odpowiedzi tak/nie. I jeśli jest czas, można temu zaradzić, Np. przy odpowiedzi „nie zdasz egzaminu” – jeśli przyczyną okaże się złe nastawienie profesora, można jeszcze zgłosić się do innego. Gdy przyczyną oblania miałaby się okazać za mała wiedza – to w następnych rozkładach szukamy, którą lukę warto i zdąży się, jeszcze nadrobić.

Ale to już naprawdę dla zaawansowanych.

Jak z naszych wieloznacznych kart wydobyć prostą odpowiedź tak/nie?

Wymaga to pracy, ale na szczęście – JEDNORAZOWEJ.

Musicie ustalić własny kod porozumienia ze swoją talią w tym względzie: podzielcie talię na 3 kupki:

  1. Wyraźnie złe karty – oznaczać będą NIE.
  2. Wyraźnie dobre karty – oznaczać będą TAK.
  3. Pozostałe to odpowiedź: NIE WIEM, NIE MOGĘ POWIEDZIEĆ.

I    z a p a m i ę t a j c i e ten swój kod!!!!!!!!!!!

Znaczenia kart musicie „mieć w kościach”, jeśli chcecie wróżyć. Nie można wyciągać kart, których znaczenia nie pamiętacie i potem zaglądać do książek, czy do innych ściągawek, żeby zobaczyć, co one znaczą! Inaczej będzie to pasjans, nie wróżenie.

Dlaczego?

Bo właściwą odpowiedź wyciąga nasza podświadomość z podświadomości klientki, za pośrednictwem kart.

Jeśli nie macie wbitego w podświadomość znaczenia, to tarot nic tam nie znajdzie, pokieruje ręką wyciągającą karty – przypadkowo. Jak w pasjansie.

No dobrze, macie już opanowany własny kod tak/nie.

A co zrobić, gdy wypadnie karta NIE WIEM?

Przede wszystkim – nie denerwujcie się, tarot też czasami nie zna odpowiedzi, lub nie potrafi jej udzielić, co się zdarza, pisałam w jednym poście. Na ogół za taką odpowiedzią kryje się coś, od czego ta główna odpowiedź zależy, a nie wzięliśmy tego pod uwagę. To sygnał, że trzeba inaczej o to zapytać. Np. przy pytaniu o zdany egzamin karta NIE WIEM może oznaczać: egzamin się nie odbędzie z powodu choroby wykładowcy. Zgodzicie się, że nie będzie to egzamin ani zdany ani oblany? Więc warto postawić następne pytanie: czy egzamin się odbędzie? Albo kryją się za tym jeszcze inne, podobne pułapki, wtedy cała sztuka to wymyślić to dodatkowe pytanie.

——————

 A teraz przykład, jak stawiając proste pytanie tak/nie można się pogubić, jak to się przydarzyło Łukaszowi. Oto, co pisze:

 Na pytanie koleżanki „Czy mąż jest wobec mnie uczciwy” wyciągnąłem 3 karty- przeszłość, teraźniejszość-przyszłość” Wyszły mi kolejno: Głupiec- sąd – gwiazda. Co zinterpretowałem następująco:

W przeszłości mąż widział waszą relacje zupełnie inaczej niż Ty. Potrzebował czasu, żeby niektóre sprawy przemyśleć, także pewnie był tez przez jakiś czas wycofany, jakby nieobecny. Karty wskazują też na to, że być może źle odczytałaś jego zachowania w przeszłości.
W tym momencie pojawia się dobry moment na szczerą rozmowę z partnerem. Wykorzystaj to! Zrób szczery rachunek sumienia, zobacz, co zrobiłaś nie tak, przyznaj się przed samą sobą a potem przed partnerem. Jeżeli oboje będziecie chcieli przedyskutować wasze sprawy to wszystko dobrze się ułoży, oboje macie w sobie chęć wybaczenia. W przyszłość patrzycie pozytywnie nastawieni, pełni nadziei. Macie szanse na stworzenie idealnego związku. Przyszedł czas na spokój, radość i poczucie bezpieczeństwa. Myśl pozytywnie! Co ciekawe znowu pojawia mi się ciąża (gwiazda).

Łukaszu, zapomniałeś o podstawowym pytaniu, kobieta pytała tylko, czy mąż jest uczciwy wobec niej, a ty opowiedziałeś jej długą historię nie na temat i już zginęła prosta odpowiedź.

Zakładam, że robiłeś test. Robiłeś? Jeśli nie – wyrzuć do kosza odpowiedź kart.

Jeśli tak – trzeba było wyciągnąć 1 kartę.

No, ale skoro wyciągnąłeś 3 karty – i tak liczy się OSTATNIA. Gwiazda.  Przy pytaniu tak/nie ostatnia karta musi być WYNIKIEM, a nie otwartym znaczeniem, jakie nadaje PRZYSZŁOŚĆ.

Gwiazda jest zdecydowanie dobrą kartą, więc odpowiedź brzmi TAK. Gwiazda też ma ciemnie strony, w małych ilościach, ale nie przy pytaniu tak/nie.

Teraz można wrócić do pierwszych kart układu, żeby zobaczyć, co „zapracowało” na jego uczciwość w tym związku. Faktycznie widać tu dojrzewanie męża: w przeszłości wyruszył w tę podróż małżeńską bez doświadczenia, ale z odwagą młodości i ucząc się oraz doświadczając doszedł do wielkiej dojrzałości, zobaczył, jak małżeństwo otwiera go na świat, czyli rozwija i dodaje skrzydeł, jego uczciwość małżeńska jest odpowiedzią na to, co mu związek przyniósł.

Ale nie było potrzeby wgłębiania się: ona zapytała po prostu, czy mąż jest uczciwy, a tarot odpowiedział TAK.

I jeszcze jedno: profesjonalna wróżka/wróż mówi konkretnie, treściwie. Jeśli ktoś snuje zbyt długą, rozbudowaną opowieść, pełną własnych rad, czasem nawet pouczeń, to jest amatorem, nie bardzo znającym tarota. Przestrzegam was przed tym, jeśli chcecie naprawdę stać się profesjonalistami. Macie prawo być na razie amatorami, bo się dopiero uczycie, ale jeśli zamierzacie poważnie korzystać z porad NASZEGO PRZYJACIELA, TAROTA – uczcie się profesjonalnego podejścia do kart od początku. Nawet jeśli zamierzacie korzystać z niego tylko dla siebie.

 

 

 

 

 

Reklamy

Test – żeby karty mówiły prawdę

Chciałam o teście napisać później, ale okazuje się, że zaglądają tu osoby o różnym stopniu znajomości tarota. Niektórzy z was już trochę wiedzą i trochę wróżą.

Pytacie mnie w prywatnych mailach:

czy kartom można zawsze wierzyć?

Albo:

dlaczego nie zawsze mówią prawdę?

Powiem tak: na potrzeby tego kursu zajmowałam się dotąd  jedynie nauką znaczeń i ćwiczeniami interpretacji  – „na sucho”. Nie poruszałam kwestii, czy karty mówią prawdę, czy nie.

Ale po waszych mailach widzę, że pora powiedzieć WAŻNĄ rzecz:

karty nie zawsze mówią prawdę

Karty po prostu nie zawsze potrafią z nami nawiązać kontakt. Łączność między nami i talią może szwankować z wielu powodów: jesteśmy zbyt zestresowani, zbyt niecierpliwi, albo przeciwnie: zbyt wyciszeni,  za mało w nas emocji. I tak dalej. Powodów wiele.

Karty zawsze chcą współpracować, ale nie zawsze nas słyszą.

Kiedy nie słyszą nas – wtedy mówią bajki.

Bo karty zawsze coś mówią, mają przcież swoje znaczenia, jak my znamy słowa. Mówimy słowa prawdziwe, albo … zmyślamy. Przecież tak bywa.

Żeby wiedzieć, czy w chwili wróżenia karty nas słyszą, czy mają z nami łączność – musimy zrobić TEST.

T   E   S   T

Test wygląda tak, że zadajemy kartom pytanie, na które ZNAMY odpowiedź.

Ja wyciągam na to 3 karty, ale równie dobrze na początku można wyciągać 1 kartę.

Jeśli  wróżymy komuś- to ta osoba wyciąga karty.

Na co na pewno znamy odpowiedź?

Na swoje odczucia. Emocje. Stosunek do sprawy.
Nigdy nie pytajmy o czyjeś uczucia, nawet jeśli wydaje nam się, że je znamy. Można się na tym nieźle oszukać.

Pytajmy więc w teście o nasze RELACJE Z LUDŹMI, naszymi oczami patrząc, czy też naszym sercem odczuwając.

Mogą to być  dowolne relacje, z rodzicami, dziećmi, sąsiadem, chłopakiem, wrogiem, konkurentem w pracy i tak dalej.

Ważne, żeby te realcje budziły mocne emocje, dobre lub złe.
Bo karty najlepiej wyczuwają emocje.

Po zadaniu pytania wyciągamy karty i patrzymy, czy odpowiedź jest zgodna z prawdą. Zgodna z naszą wiedzą, z naszymi odczuciami.

Jeśli  tak – karty nawiązały łączność i możemy wróżyć.

Jeśli nie – musimy odczekać i ponowić pytanie za jakiś czas.

Ile odczekać? Czasem wystarczy wypić kawę, albo przejść się na spacer.  Dobrze wtedy zadać to samo pytanie tarotowi, żeby zobaczyć, czy coś się „posunęło” do przodu.

Test powinniśmy zawsze robić przed seansem wróżenia, bez względu na to, czy wróżymy sobie czy komuś.

Inaczej nie wiemy, czy otrzymujemy prawdziwą odpowiedź tarota, czy zmyśloną.

Ale przy wróżeniu sobie to szczególnie ważne, bo często odczytujemy karty życzeniowo, taką naturę ma człowiek, cóż poradzić.

Jeśli więc chcecie usłyszeć PRAWDĘ – róbcie zawsze test przed wróżeniem.

Agata Bleja – Agafia

Kursy tarota, tarot bez tajemnic, szybka nauka wróżenia z tarota, intuicyjna nauka znaczeń kart, wróżby tarota

Inne moje strony

O kartach tarota
https://tarotwarszawa.wordpress.com

O wróżce, wróżeniu i przeznaczeniu

https://wrozkaagafia.wordpress.com

Statystyki bloga

  • 81 466 odsłon
%d blogerów lubi to: